poniedziałek, 21 października 2013

003.

Wymknęliśmy się z Justinem niezauważalnie do naszego pokoju.  Sama nie wiedziałam, dlaczego to robię.
-Katerine Jonesczy uczynisz mi ten zaszczyt i zostaniesz moją dziewczyną?
- Nie za oficjalnie?
- Ok.Kate, czy uczynisz mnie szczęściarzem i zostaniesz moją dziewczyną?
-Tak - powiedziałam ze łzami w oczach.
Justin wziął mnie na ręce,zakręcił mną i pocałował.
 -Kocham cię. -otarł  moje łzy opuszkiem palca .
-Ja ciebie też. - powiedziałam.
Ujął moją rękę i wyszliśmy do reszty. Kiedy tańczyłam z dziewczynami, muzyka ucichła.  Wszyscy się rozstąpili i naprzeciwko mnie stanął Justin. Usłyszałam gitarę akustyczną. Zaczął śpiewać "As Long As You Love Me ". Ze wzruszenia uroniłam łzę.  Kiedy skończył śpiewać przytulił mnie i pocałował. Impreza późno się skończyła.  Wszyscy jakimś cudem doszli do swoich pokoi.  Strasznie dużo wypili. Dziewczyny jeszcze jakoś się trzymały.  Weszłam do pokoju i ruszyłam prosto do łazienki.  Weszłam   pod prysznic i "zmyłam " z siebie cały dzisiejszy stres. Wyszłam z łazienki i czekałam na Jusa z książką. Wyszedł z łazienki i położył się obok mnie.  Odłożyłam książkę i odwróciłam się twarzą do niego.
 - Dziękuję ci za wszystko, Justin. -wyszeptałam.
- Wszystko dla mojej księżniczki.
Uśmiechnął  się promiennie i przytulił mnie do siebie. Wtulona w niego usunęłam.
Obudziłam się i leżałam ok.10 min. wpatrując się w sufit.
Wyplątałam się z objęć Jusa i poszłam do kuchni zrobić sobię kawę.
Ekspres zapiszczał i w tym samym momencie do kuchni wszedł Joshi.

-Co jest kac męczy? - zaśmiałam się.
- Nawet nie wiesz jak bardzo.
-Trzeba było nie pić tyle. Chcesz kawy?
-Tak ,poproszę.
Podałam  mu kawę i wróciłam do sypialni.
Wzięłam książkę i usiadłam na łóżku.Zapach kawy najwidoczniej obudził Justina.
-Widzę, że nie śpisz.
-Jak się spało? -spytał
-Ok.
-Muszę ci coś powiedzieć. Kocham cię.
-Ja ciebie też.
-Masz.
-Idę się przebrać.
-Ok.
Wzięłam ubrania i żyletkę mam nadzieję , że nie zauważył.
Weszłam do łazienki i już miałam zacząć,gdy wpadł Justin.
-Dlaczego?!?
-Justin.
-Oddaj mi je wszystkie.
-Nie.
-Oddaj.
-Potrzebuję ich .
-Nie , nie potrzebujesz.
Przeszukał mój bagaż i zabrał wszystkie.
Przebrałam się i zobaczyłam jak Justin stoi przy oknie. Podeszłam bliżej, w jego oczach widziałam łzy.
-Dlaczego płaczesz?
-Bo dziewczyna którą kocham się tnie.
-Justin.. Nie przejmuj się mną.
-Ja nie chcę cię stracić, rozumiesz.
-Ja też nie.
-Dlaczego to robisz ?
-Przez ojca.
-Dla...
-Nie chcę o tym mówić.-przerwałam mu.
-Popatrz. Bez ciebie to nie będzie takie samo księżniczko. Jesteś dla mnie najważniejsza.
-Co ja bym bez ciebie zrobiła.
-Nie wiem -uśmiechnął się .








1 komentarz: