Nareszcie wakacje! Całą paczką wyjeżdżamy na wakacje. Morze ,plaża , książki ♥
Tak się cieszę.Wszyscy liczą na to ,że podczas wakacji znajdę miłość.
Zapomniałabym jestem Katerine ale wszyscy mówią na mnie Kate.
Mieszkam na Florydzie. Chłopak mojej siostry Reagan, zabiera swojego brata Justina. Oni już wyjechali ,my dojeżdżamy do niech dziś. Pokoje są już podzielone.
Ja,Reagan,Joshi i jego brat Justin dzielimy jeden pokój. Dzielę sypialnię z Justinem mam nadzieję ,że przeżyje. A raczej on.Wiem,że jest sławny.Jestem już prawie spakowana,zostały mi do dorzucenia tylko książki i żyletki. Tak tnę się. Sama nie wiem dlaczego.
*W samolocie*
"Prosimy zapiąć pasy,za chwilę lądujemy".Po tym komunikacie zapięłam pas i obudziłam Chaza,który spał obok mnie. Podróż była długa,ale już jesteśmy na miejscu.
Na lotnisku czekała już taksówka. Załadowaliśmy bagaż i ruszyliśmy do Hotelu.
Reagan przesunęła
kartę przez czytnik przy drzwiach, na którym zapaliła się zielona lampka, taka
jak na sygnalizacji świetlnej, a urządzenie wydało z siebie charakterystyczny,
piszczący dźwięk. Przekręciła metalową klamkę i otworzyła drzwi. Naszym oczom
ukazał się olbrzymi pokój, który był większy od mojego . Byłam
pod wielkim wrażeniem widoku z balkonu.
Bez zwracania uwagi na otaczających mnie ludzi, moje stopy zaprowadziły mnie do
wielkiego okna, na którym chwilę później położyłam dłoń. Gapiłam się na widok,
na basen poniżej i na ocean, który poraził mnie swoim błękitem.
Kiedy tak stałam, usłyszałam ciepły,męski głos
-Śliczny widok,prawda?
-Tak.-odpowiedziałam.
-Jestem Justin...
-Wiem ,kim jesteś.-przerwałam mu.
-No,więc ty jesteś Kate, tak? Dzielimy razem pokój.
-Na to wygląda.Zaprowadzisz mnie?
Wzięłam torbę i weszłam do pokoju.
Położyłam bagaż na łóżku , podwinęłam rękawy i zaczęłam się rozpakowywać. Kiedy wkładałam ubrania na półkę ,poczułam jak ktoś łapie za moją obandażowaną rękę. No tak, Bieber.
Kiedy złapał mnie za rękę próbowałam się wyrwać. Na próżno.Trzymał moją rękę w mocnym uścisku.
Powoli,trzęsącymi się rękoma odwinął bandaż i zobaczył moją rękę .
-CO TO JEST? -powiedział.
Nie odpowiedziałam nic.Zabrałam rękę i wróciłam do rozpakowywania się.
Cały czas się pytał : Dlaczego?
-Co cię to obchodzi? To nie twoja sprawa.-odparłam.
-A może moja.
-Co ? Co chcesz usłyszeć? Że jestem beznadziejnym i bezużytecznym śmieciem? Wiem to. -powiedziałam ze łzami w oczach.
-Nie mów tak. Nie pozwalam ci.-krzyknął.
-Nawet mnie nie znasz.
-Ale mogę poznać.
-Nie raczej nie . Nie było rozmowy. A teraz zbieraj się idziemy na plażę.
Zebraliśmy rzeczy i doszliśmy do reszty która była już gotowa na podbój plaży.
*Na plaży*
Justin
wbiegł prosto do oceanu. Ja usiadłam na kocu i wyciągnęłam z torby
"Ostatnią Piosenkę".Po ok.20 min.przybiegł Justin. Dałam mu ręcznik i
położył się obok mnie.Spojrzał na okładkę i zacytował:
"Życie (...) bardzo przypomina piosenkę.
Na początku jest tajemnica, na końcu - potwierdzenie, ale to w środku
kryją się wszystkie emocje, dla których cała sprawa staje się warta
zachodu."
Byłam zdziwiona ,
że TAKI chłopak czyta TAKIE książki i mile zaskoczona. Chłopaki
zaciągnęli go do wody. Oznajmiłam dziewczynom, że idę po lody.
W drodze do budki podszedł do mnie Justin.
-Po co idziesz?-spytał.
-Po lody . Chcesz też?
-Tak jasne.Ale ja płacę.
-Nie.
-Tak.
-Nie.
-Tak.
-Ok niech ci będzie.
Kupiliśmy lody i wróciliśmy do przyjaciół trzymając się za ręce.
---------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Niektóre rozdziały są krótsze niektóre dłuższe. To mój pierwszy blog. Proszę o komenty.

Świetny
OdpowiedzUsuń♥
UsuńUwielbiam czytać :)
OdpowiedzUsuńBardzo dziękuję że czytasz moje blogi .
OdpowiedzUsuńNie jestem za bardzo wciągnięta w temat Justina Biebiera więc nie nie będę miała jakiejkolwiek frajdy że to czytam bez urazy każdy lubi coś innego ale czytać będę ale żadko będę zostawiać coś po sobie ........
Przepraszam mam nadzieję że cię nie uraziłam .....
Wybacz
I' sorry
~Leonerka
♥
Usuń