poniedziałek, 30 grudnia 2013

009.

Oglądając ten poruszający film z Justinem u boku... Poczułam się tak bezpiecznie. Nigdy nie wierzyłam,że potrafiłabym się w kimś zakochać i to tak mocno. Chyba też, ze wzajemnością.
-Justin...
-Tak ,księżniczko?-spytał,patrząc mi w oczy.
-Czy wiążesz ze mną swoją przyszłość?
-...
-Przepraszam nie powinnam pytać.
-Nie, to dobrze,że spytałaś. Ale wiesz,skarbie.. Ja nie wiem co ze mną będzie jutro, a co dopiero za kilka lat. Ale mogę ci powiedzieć jedno. W mojej przyszłości jesteś na 1 miejscu.
-Ty mówisz serio?
-Oczywiście.-powiedział-Jesteś dla mnie najważniejsza.
-Ty dla mnie też, Jus.
-Kocham Cię najbardziej na świecie.
-Ja Ciebie też- powiedziałam całując go. Wtedy film się skończył.-Zimno mi.
-Chodź . Ubierzemy się i idziemy zjeść.
Poszliśmy się wytrzeć i ubrać.
Zeszliśmy na dół do kuchni,a w tym czasie ktoś zadzwonił do drzwi . Jus poszedł otworzyć.
-Tak?
-Witaj Justin.
 Otworzył drzwi i usłyszałam.
-Anabelle? Co ty tu do cholery robisz ? -spytał Justin.
-Przyszłam do Ciebie skarbie. -odpowiedziała.
-Odczep się od niego- "wkroczyłam do akcji".
-A co jesteście parą?
-Lepiej. Ona jest moją narzeczoną-powiedział Justin ,a mi opadła kopara.
-Tak-powiedziałam szybko. A on zamknął drzwi.
Przeszliśmy do kuchni gdzie nalałam sobie soku.
-Serio?  -spytałam.
-To,że jesteśmy zaręczeni?-odparł.
-Zgaduję,że to tak tylko ,żeby się odczepiła.
-Nie. Ja naprawdę miałem zamiar się o to spytać-powiedział ,przyklękając i wyjmując pierścionek.
-Justin...
-Czy uczynisz mnie najszczęśliwszym facetem na świecie i zostaniesz moją żoną?
 -Ja nie wiem co powiedzieć. -szepnęłam.
 -Powiedz tak.
-Tak!-powiedziałam a Justin założył mi pierścionek na palec.
 Wstał i przytulił mnie do siebie mocno.
-Nawet nie wiesz jak bardzo się cieszę...-wyszeptał mi do ucha.
-Ja też Justin. Bardzo.
-Teraz już oficjalnie jesteś zajęta-zaśmiał się.
-Tak. -powiedziałam machając mu dłonią na której był pierścionek przed twarzą.
-Nie mogę uwierzyć ,że się zgodziłaś
- Jak nie chciałeś to mogę ci go oddać.
-Chyba żartujesz!!-krzyknął.
-Dobra. Chodź spać.
Skoczyłam mu na plecy,a on zaniósł mnie do łóżka i wpatrzona w jego czekoladowe tęczówki zasnęłam.
*MIESIĄC PÓŹNIEJ*
Kate i Justin cieszyli się sobą przez ten miesiąc... Spotykali się z przyjaciółmi...
Wstałam rano ok.10 ,ale Justina nie było w łóżku.Wyszłam na korytarz i usłyszałam jak mój narzeczony śpiewa. Kiedy weszłam do studia siedział odwrócony do drzwi plecami i zaczął grać na gitarze As Long As You Love Me. Stałam tam i słuchałam go nucąc pod nosem. Odwrócił się i momentalnie przestał śpiewać kiedy mnie zobaczył.
-Czemu skończyłeś? -zapytałam.
-Stresuję się,jak mnie słuchasz.
-Występujesz przed milionami Beliebers ,a przy mnie się stresujesz??
-No bo twoje zdanie jest dla mnie najważniejsze.
-Dla mnie zawsze będziesz numerem 1.

2 komentarze: